2011/11/27

#87

Dziś dwie bransoletki. Zrobione już chwilę temu, tylko nie doczekały się zapięć.


Ta jest mniejszą i delikatniejszą wersją swojej poprzedniczki. Stworzona z myślą o moim nadgarstku. Wypleciona ściegiem 'twisted herringbone' ze szklanych kryształków.


Ta natomiast jest dość grubą, a jednocześnie elastyczną bransoletą wyplecioną 'tubular peyote stitch'. Szklane koraliki w kolorach jesiennych liści ;) Nie zmieściła się do typowych  końcówek, więc przeciągnęłam środkiem linkę  jubilerską i dodałam karabińczyk.

2 komentarze:

  1. Och fantastyczna... powoli zakochuję się w koralikach...

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już trafiłaś/eś na moją stronę miło będzie przeczytać słowo uznania bądź krytyki :-)